Co naprawdę wybieramy, szukając partnera?
„A mogę zobaczyć jej zdjęcie?”. To jedno z pytań, które jako swatka słyszę bardzo często. I oczywiście, rozumiem je. Kiedy ktoś ma spotkać się z nieznajomą osobą, naturalne jest, że chce wiedzieć, z kim będzie rozmawiał. Sama nie uważam, że wygląd nie ma znaczenia. Ma. Pierwsze wrażenie również ma znaczenie. Ale przez ponad 8 lat pracy w swataniu zaczęłam dostrzegać coś więcej. W pewnym momencie zauważyłam, że zdjęcie przestało być jedynie informacją o tym, jak wygląda potencjalna partnerka. Zaczęło pełnić funkcję pierwszego etapu selekcji.
Panowie nie pytali tylko: „Jak wygląda kobieta, z którą miałbym się spotkać?”. Coraz częściej pytanie brzmiało w praktyce: „Czy ona jest na tyle atrakcyjna, żebym w ogóle chciał się z nią spotkać?” I właśnie tutaj zaczyna się temat, który jest dla mnie znacznie ciekawszy niż samo pytanie o zdjęcie.
Kiedy zdjęcie decyduje, zanim poznamy człowieka
Przez pewien czas miałam dostęp do zdjęć moich klientek i pokazywałam je mężczyznom przed spotkaniem.
Efekt? Około 90% kobiet było odrzucanych na etapie samego zdjęcia. Nie dlatego, że były nieciekawe. Nie dlatego, że nie miały nic do powiedzenia. Nie dlatego, że nie pasowały charakterem, wartościami czy stylem życia.
Po prostu, w oczach mężczyzn, nie były wystarczająco atrakcyjne fizycznie. Były kobietami o przeciętnej, zwyczajnej urodzie. Nie wyglądały jak modelki. Nie miały perfekcyjnych zdjęć. Nie wszystkie miały sylwetkę zgodną z aktualnymi kanonami atrakcyjności. I właśnie wtedy zaczęłam się zastanawiać:
Gdzie w tym wszystkim jest człowiek?
Najbardziej zaskakujące były te, które przechodziły przez filtr zdjęcia
Co ciekawe, znacznie częściej akceptowane były kobiety o ponadprzeciętnej urodzie.
Również takie, które miały delikatnie poprawione usta lub kości policzkowe, zrobione rzęsy, doczepiane włosy czy inne elementy stylizacji, które sprawiały, że bardziej przypominały obraz znany nam z mediów społecznościowych czy reklam.
Nie twierdzę oczywiście, że każda atrakcyjna kobieta korzysta z medycyny estetycznej czy stylizacji. Nie o to chodzi. Chodzi o pewien mechanizm.
Im bardziej zdjęcie odpowiadało wyobrażeniu o współczesnej atrakcyjności, tym większa była szansa, że kobieta dostanie możliwość spotkania.
A przecież zdjęcie nie mówi nam, czy kobieta jest ciepła. Nie mówi, czy potrafi rozmawiać. Nie pokazuje jej poczucia humoru. Nie pokazuje inteligencji, empatii, wartości ani sposobu patrzenia na świat. Nie wiemy, czy przy niej będziemy się dobrze czuli. A przecież właśnie z tego składa się relacja.
Czy naprawdę wybieramy „naturalność”?
W dyskusjach o wyglądzie często pojawia się stwierdzenie, że mężczyźni wolą „naturalne kobiety”. Nie jestem pewna, czy rzeczywistość jest aż tak prosta. Bo czym właściwie jest dzisiaj naturalność? Czy naturalna jest kobieta bez makijażu? A może delikatny makijaż jest już czymś oczywistym? Czy przedłużone rzęsy są jeszcze stylizacją, czy już elementem codziennego wyglądu? A doczepiane włosy? Powiększone usta? Modelowanie kości policzkowych? Zabiegi medycyny estetycznej? Granica między „naturalnym” a „poprawionym” coraz bardziej się zaciera.
Co ważniejsze — zmienia się również nasze wyobrażenie o tym, jak powinna wyglądać atrakcyjna kobieta.
Wystarczy pójść do supermarketu
Czasami warto oderwać się od ekranu telefonu.
Wejść do supermarketu. Stanąć w kolejce. I po prostu popatrzeć na ludzi. Zobaczymy kobiety i mężczyzn w różnym wieku, o różnych sylwetkach, z różnymi twarzami, fryzurami i sposobami ubierania się.
Większość z nich jest po prostu… przeciętna. I to nie jest nic złego.
Przeciętność nie oznacza braku atrakcyjności. Nie jesteśmy społeczeństwem złożonym z modeli i modelek.
A jednak kiedy przeglądamy profile w mediach społecznościowych, możemy odnieść wrażenie, że właśnie tak wygląda świat. Problem polega na tym, że zaczynamy porównywać prawdziwych ludzi z wyselekcjonowanymi obrazami innych ludzi.
Zdjęcie pokazuje wygląd. Spotkanie pokazuje człowieka.
Właśnie dlatego w pewnym momencie zdecydowałam się w mojej pracy odejść od pokazywania zdjęć przed spotkaniem.
Nie dlatego, że uważam wygląd za nieważny. Wręcz przeciwnie. Chcę tylko, żeby wygląd nie był jedyną informacją, na podstawie której podejmujemy decyzję. Chcę dać człowiekowi szansę. Szansę na rozmowę. Na uśmiech. Na poczucie humoru. Na tę szczególną energię, której nie da się zapisać w formularzu. Na moment, w którym po kilkunastu minutach rozmowy okazuje się, że osoba, która na zdjęciu wydawała się „zwyczajna”, nagle staje się dla nas bardzo atrakcyjna.
Bo atrakcyjność nie zawsze działa jak matematyka.
Czasami ktoś zaczyna nam się podobać dopiero wtedy, kiedy go poznajemy.
Czy możemy zakochać się w kimś, kogo wcześniej odrzucilibyśmy na zdjęciu?
To jest chyba najciekawsze pytanie. I odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak.
Człowiek nie jest zdjęciem. Jest głosem. Sposobem patrzenia. Gestami. Poczuciem humoru. Inteligencją. Ciepłem. Sposobem, w jaki traktuje innych ludzi. Tym, jak reaguje, kiedy coś idzie nie po jego myśli. Tym, czy potrafi słuchać. Tym, czy przy nim czujemy się swobodnie. Tego wszystkiego nie zobaczymy na jednym zdjęciu. A właśnie te rzeczy często decydują o tym, czy chcemy z kimś spędzić kolejne lata.
Nie chodzi o to, żeby udawać, że wygląd nie ma znaczenia
Nie chcę też popadać w drugą skrajność. Oczywiście, że wygląd ma znaczenie.
Pociąg fizyczny jest częścią relacji. Każdy z nas ma swoje preferencje i nie ma w tym nic złego. Nie możemy i nie powinniśmy zmuszać nikogo do spotkania z osobą, która zupełnie mu się nie podoba. Ale jest różnica między: „Ta osoba nie jest w moim typie” a „Na podstawie jednego zdjęcia wiem, że nie warto jej nawet poznać”. To właśnie ta druga postawa wydaje mi się warta refleksji. Bo być może czasami odrzucamy nie człowieka, ale obraz, który stworzyliśmy sobie na jego temat w ciągu kilku sekund.
A może problemem nie jest zdjęcie, tylko to, jaką władzę mu daliśmy?
Zdjęcie samo w sobie nie jest problemem. Problemem może być znaczenie, jakie mu przypisujemy.
Jedno zdjęcie może sprawić, że ktoś dostanie szansę na spotkanie.
Jedno zdjęcie może też sprawić, że ktoś zostanie odrzucony, zanim wypowie choć jedno zdanie.
A przecież miłość, relacja i bliskość nie powstają między dwoma fotografiami.
Powstają między dwoma ludźmi.
Dlatego jako swatka zdecydowanie bardziej wierzę w spotkanie niż w zdjęcie.
Zdjęcie pokazuje wygląd.
Spotkanie pokazuje człowieka.
I być może właśnie dlatego czasami warto dać komuś szansę, zanim zdecydujemy, że nie jest „w naszym typie”. Bo być może największe zaskoczenie czeka właśnie tam, gdzie zdjęcie nie zrobiło na nas żadnego wrażenia.
Dwie kobiety sukcesu szukają partnerów do wspólnego życia. Czy to właśnie Ty?
Jako profesjonalna swatka szukam partnerów do trwałego związku dla dwóch wyjątkowych kobiet sukcesu
Kamila – kobiecość, klasa i przedsiębiorczość
Kamila ma 47 lat i z powodzeniem prowadzi własną firmę. Jest kobietą inteligentną, elegancką i pełną klasy, ale jednocześnie niezwykle kobiecą, delikatną i ciepłą. Sukces zawodowy nie odebrał jej wrażliwości ani potrzeby bliskości – wręcz przeciwnie, marzy o stworzeniu relacji opartej na wzajemnym wsparciu i zaufaniu.
Uwielbia podróże i chętnie odkrywa świat, również w bardziej odległych kierunkach, takich jak Tajlandia czy Stany Zjednoczone. Szuka mężczyzny w wieku około 44–50 lat, dojrzałego emocjonalnie, zadbanego i gotowego na partnerskie małżeństwo.
Gabriela – liderka z temperamentem
Gabriela ma 46 lat i zajmuje wysokie stanowisko kierownicze, na którym z powodzeniem realizuje się zawodowo. Po pracy zamienia jednak biznesowy profesjonalizm na ogromną energię i radość życia.
Kocha taniec, szczególnie latino, uwielbia podróże, dobre jedzenie i spotkania z bliskimi. Z uśmiechem powtarza, że najlepsze imprezy zaczynają się i kończą w kuchni, bo właśnie tam powstają najpiękniejsze wspomnienia.
To kobieta pełna temperamentu, ciepła i spontaniczności, która szuka mężczyzny z poczuciem humoru, otwartego na wspólne przeżycia i gotowego budować trwałą relację opartą na partnerstwie.
Co je łączy?
Choć Kamila i Gabriela mają różne osobowości, łączy je kilka ważnych wartości:
- prowadzą zdrowy styl życia,
- nie palą papierosów i nie piją alkoholu,
- dbają o siebie i swoich bliskich,
- cenią lojalność, szacunek i odpowiedzialność,
- są gotowe stworzyć trwałe, szczęśliwe małżeństwo.
Być może szukam właśnie Ciebie
Jeśli odnajdujesz się w jednym z tych opisów lub znasz mężczyznę, który mógłby stworzyć wartościową relację z Kamilą lub Gabrielą, zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej.
Każde zgłoszenie traktuję z pełną dyskrecją i indywidualnym podejściem.
Barbara Kulis
Profesjonalna swatka | Klub Przyszłych Par
Od ponad 8 lat pomagam ludziom odnaleźć partnera do trwałego związku i małżeństwa.