Nie tworzę ludzi na zamówienie. Czyli o tym, jak naprawdę wyglądają oczekiwania na rynku matrymonialnym

Opublikowano w 9 września 2026 10:44

Współczesny rynek matrymonialny coraz częściej przypomina platformę zakupową, na której partnera szuka się według precyzyjnej listy wymagań. Prawdziwe dopasowanie nie wynika jednak z idealnego arkusza kalkulacyjnego, lecz z dojrzałości emocjonalnej i gotowości na drugiego człowieka.

Niedawno zadzwonił do mnie mężczyzna. Biznesmen. Poukładane życie, stabilna sytuacja, własne zainteresowania, aktywny tryb życia. Człowiek, który wie, czego chce. A przynajmniej tak mu się wydawało. Kiedy zaczął opowiadać mi o swojej wymarzonej partnerce, pomyślałam: to będzie bardzo ciekawe poszukiwanie.

Kobieta miałaby być od niego 10–20 lat młodsza. Nie chciałaby już mieć dzieci. Jeśli miałaby dzieci z poprzedniej relacji – najlepiej dorosłe. Powinna lubić jazdę na rowerze po górach, podróże i intensywny, sportowy tryb życia. Chciał, żeby była jego towarzyszką w pasjach i aktywnościach. 

A jednocześnie miał bardzo ostrożne podejście do związku.

 

Trzy lata testowania. Czy naprawdę potrzeba aż tyle czasu?

Pan oświadczyłby się najwcześniej po trzech latach. Jego argument był logiczny: uważał, że dopiero po takim czasie można naprawdę poznać drugiego człowieka. Wcześniej można jeszcze udawać, pokazywać się z najlepszej strony i kreować obraz siebie, który niekoniecznie odpowiada rzeczywistości.

I rzeczywiście – czas jest jednym z najlepszych sposobów, żeby zobaczyć człowieka w różnych sytuacjach. Ale pomyślałam wtedy o czymś jeszcze.

Po trzech latach nie tylko możemy lepiej poznać drugą osobę. Możemy też poznać zupełnie inną jej wersję. Bo człowiek nie jest produktem, który w dniu poznania otrzymujemy w wersji ostatecznej.

Każdy z nas się zmienia. Rozwijamy się. Uczymy. Zmieniamy sposób myślenia. Dostosowujemy się do nowych sytuacji i zmieniającego się środowiska. Kształtują nas doświadczenia, sukcesy, porażki, choroby, zmiany zawodowe, relacje z bliskimi, nowe wyzwania i wszystko to, czego doświadczamy po drodze.

Dlatego kobieta, którą poznaliśmy trzy lata temu, nie musi być dokładnie tą samą kobietą dzisiaj. I mężczyzna również nie musi być tym samym mężczyzną. I właśnie dlatego czas w związku jest tak ważny. Nie tylko po to, żeby sprawdzić, czy ktoś przestanie udawać.

Mężczyzna, z którym rozmawiałam, powiedział mi, że oświadczyłby się najwcześniej po trzech latach związku.

Dlaczego?

Bo jego zdaniem dopiero po takim czasie można mieć pewność, że kobieta przestała już udawać i można ją naprawdę poznać.

Rozumiem potrzebę ostrożności. Rozumiem też, że decyzja o małżeństwie nie powinna być podejmowana pod wpływem pierwszego zauroczenia.

Ale zastanowiło mnie coś innego.

Czy trzy lata są rzeczywiście potrzebne do podjęcia decyzji, czy czasami stają się po prostu wygodnym sposobem na jej odłożenie?

Można przecież poznawać człowieka przez kilka lat.

Można też przez kilka lat go testować.

A to nie jest to samo.

Bo jeśli po kilku miesiącach relacji widzimy, że jest między nami bliskość, szacunek, przyciąganie, zgodność wartości i chcemy budować wspólne życie, to kolejne dwa i pół roku niekoniecznie służą temu, żeby „dowiedzieć się, kim ona jest”.

Czasami służą po prostu temu, żeby nie podejmować decyzji.

 

„Chcę partnerkę do wspólnych pasji”

To zdanie słyszę bardzo często. I przez ponad 8 lat pracy jako swatka zauważyłam pewną prawidłowość. Oczywiście nie dotyczy ona wszystkich mężczyzn, ale bardzo często panowie szukają czegoś w rodzaju… kolegi w spódnicy.

Kogoś, z kim można pojechać w góry. Pojeździć na rowerze. Pojechać w podróż. Pójść na trekking. Uprawiać sport. Spędzać aktywnie niemal każdą wolną chwilę. A przy tym ta kobieta powinna być oczywiście atrakcyjna, zadbana, dobrze ubrana, mieć piękne włosy, zadbaną skórę i paznokcie.

I tutaj pojawia się pytanie: czy naprawdę szukamy partnera, czy kompletujemy zestaw cech, które mają pasować do naszego stylu życia? Bo życie ma jedną zabawną właściwość.

Ludzie nie występują w katalogu.

Nie można zaznaczyć:

☑ 10 lat młodsza
☑ atrakcyjna
☑ zadbana
☑ lubi rower
☑ kocha góry
☑ podróżniczka
☑ bezdzietna
☑ chce żyć aktywnie
☑ elegancka
☑ zawsze perfekcyjnie wygląda

…i kliknąć „znajdź”.

 

Można znaleźć wiele cech. Nie można zamówić człowieka.

Załóżmy, że znajdziemy kobietę młodszą o 10 lat, atrakcyjną, zadbaną i aktywną.  Ale może akurat nie lubi jeździć rowerem po górach. Albo lubi podróże, ale woli zwiedzać miasta niż zdobywać górskie szlaki. Może dba o siebie, włosy, skórę i paznokcie, ale nie ma najmniejszej ochoty spędzać soboty spocona w kasku, pedałując pod górę.

I nie oznacza to, że jest „nieodpowiednia”. Oznacza tylko, że jest człowiekiem.

Nie da się też oczekiwać, że kobieta będzie przez cały dzień wyglądała jak z okładki, po czym w pięć minut zamieni się z rowerzystki w księżniczkę gotową na elegancką kolację.

Chociaż przyznam, że gdybym znalazła taką kandydatkę, sama byłabym pod wrażeniem. 😉

 

A czego tak naprawdę szukają kobiety?

W mojej pracy widzę też drugą stronę. Kobiety znacznie częściej mówią mi o potrzebie bliskości, partnerstwa, zainteresowania i zwyczajnej codzienności. Nie zawsze potrzebują mężczyzny, który będzie dzielił z nimi każdą pasję.

Czasem chcą po prostu mieć obok siebie człowieka, który zapyta:

„Jak minął Ci dzień?”

Który zauważy, że są zmęczone.

Który czasem zrobi herbatę.

Który pomyśli o nich bez proszenia.

Który będzie obecny nie tylko wtedy, kiedy jest pięknie, ciekawie i aktywnie.

I może właśnie tutaj trochę się pogubiliśmy. Bo zaczęliśmy szukać partnerów przez pryzmat zgodności zainteresowań, a zapomnieliśmy o zgodności charakterów, wartości i potrzeb emocjonalnych.

 

Swatka nie tworzy ludzi na zamówienie

To jedna z najważniejszych rzeczy, które chciałabym powiedzieć osobom zgłaszającym się do biura matrymonialnego. Nie tworzę ludzi na zamówienie.

Nie mogę powiedzieć: „Proszę bardzo, oto kobieta 15 lat młodsza, piękna, zadbana, bez dzieci, uwielbia góry, jeździ na rowerze, kocha podróże, chce tego samego co Pan i dodatkowo jest dostępna w najbliższy wtorek.”

Rynek matrymonialny tak nie działa. Mogę szukać. Mogę selekcjonować. Mogę rozmawiać z kandydatami. Mogę zweryfikować, czy deklaracje i rzeczywistość mają ze sobą coś wspólnego. Mogę wykorzystać swoje doświadczenie, intuicję i znajomość ludzi.

Ale nie mogę stworzyć człowieka, który będzie odpowiedzią na wszystkie nasze potrzeby.

Dlatego pewna lista preferencji jest potrzebna. Warto wiedzieć, czego chcemy. Ale równie ważne jest wiedzieć, z czego jesteśmy gotowi zrezygnować.

Bo związek zawsze oznacza pewien kompromis. Nie kompromis w kwestii fundamentalnych wartości czy rzeczy, które są dla nas naprawdę ważne. Ale kompromis w kwestii tego, czy partner musi lubić dokładnie to samo co my.

 

„A może ma Pani kogoś już na przyszły tydzień?”

Podczas tej rozmowy pojawiło się jeszcze jedno pytanie, które bardzo mnie zaskoczyło. Czy będę w stanie przedstawić kandydatkę już za tydzień? To pokazuje, jak wiele osób wyobraża sobie pracę swatki jako przeglądanie gotowej listy kobiet i wybieranie tej, która najlepiej pasuje.

Tymczasem poszukiwanie partnera to proces. Jeżeli nie mam w danym momencie odpowiedniej osoby w bazie, muszę jej poszukać. Najpierw określam region. Potem analizuję dostępne profile. Następnie wybieram osoby, z którymi warto się skontaktować. Rozmawiam z nimi. Poznaję ich sytuację, oczekiwania, charakter i podejście do związku. Dopiero wtedy mogę powiedzieć:

„Mam dla Pana osobę, z którą rzeczywiście warto się spotkać.”

Dlatego znalezienie pierwszej odpowiedniej kandydatki często zajmuje około trzech miesięcy. Czasami krócej. Czasami dłużej. Ale zdecydowanie nie zawsze siedem dni.

 

Może problemem nie są nasze oczekiwania, tylko ich kolejność?

Może więc warto zadać sobie inne pytanie?

Nie:

„Czy znajdzie mi Pani dokładnie taką osobę, jaką sobie wymarzyłem?”

Tylko:

„Które z moich oczekiwań są naprawdę ważne, a z których mogę zrezygnować, jeśli spotkam wartościowego człowieka?”

Bo może się okazać, że kobieta, która nie pojedzie z nami na rower w góry, będzie tą, która najlepiej zrozumie nas wtedy, kiedy życie przestanie być wycieczką rowerową. Może mężczyzna, który nie podziela wszystkich naszych zainteresowań, będzie tym, który poda nam herbatę, kiedy będziemy chorować. Może kobieta nie będzie młodsza o 15 lat, ale będzie miała dokładnie tę dojrzałość emocjonalną, której potrzebujemy.

A może mężczyzna nie będzie wyglądał dokładnie tak, jak wyobrażaliśmy sobie naszego przyszłego partnera, ale przy nim po raz pierwszy od dawna poczujemy się naprawdę bezpiecznie.

 

Nie szukam ideału. Pomagam znaleźć człowieka.

Swatka nie jest producentem idealnych partnerów.

Jest osobą, która pomaga spotkać właściwych ludzi. A potem zaczyna się najważniejsza część.

Poznawanie.

Rozmowa.

Czas.

I kompromisy.

Bo ostatecznie nie chodzi o znalezienie człowieka, który spełni 100% naszych oczekiwań.

Chodzi o znalezienie człowieka, z którym będziemy chcieli przeżyć życie – również wtedy, kiedy nie wszystko będzie idealnie pasowało.

 

Dwie kobiety sukcesu szukają partnerów do wspólnego życia. Czy to właśnie Ty?

Jako profesjonalna swatka szukam partnerów do trwałego związku dla dwóch wyjątkowych kobiet sukcesu

Kamila – kobiecość, klasa i przedsiębiorczość

Kamila ma 47 lat i z powodzeniem prowadzi własną firmę. Jest kobietą inteligentną, elegancką i pełną klasy, ale jednocześnie niezwykle kobiecą, delikatną i ciepłą. Sukces zawodowy nie odebrał jej wrażliwości ani potrzeby bliskości – wręcz przeciwnie, marzy o stworzeniu relacji opartej na wzajemnym wsparciu i zaufaniu.

Uwielbia podróże i chętnie odkrywa świat, również w bardziej odległych kierunkach, takich jak Tajlandia czy Stany Zjednoczone. Szuka mężczyzny w wieku około 44–50 lat, dojrzałego emocjonalnie, zadbanego i gotowego na partnerskie małżeństwo.

Gabriela – liderka z temperamentem

Gabriela ma 46 lat i zajmuje wysokie stanowisko kierownicze, na którym z powodzeniem realizuje się zawodowo. Po pracy zamienia jednak biznesowy profesjonalizm na ogromną energię i radość życia.

Kocha taniec, szczególnie latino, uwielbia podróże, dobre jedzenie i spotkania z bliskimi. Z uśmiechem powtarza, że najlepsze imprezy zaczynają się i kończą w kuchni, bo właśnie tam powstają najpiękniejsze wspomnienia.

To kobieta pełna temperamentu, ciepła i spontaniczności, która szuka mężczyzny z poczuciem humoru, otwartego na wspólne przeżycia i gotowego budować trwałą relację opartą na partnerstwie.

Co je łączy?

Choć Kamila i Gabriela mają różne osobowości, łączy je kilka ważnych wartości:

  • prowadzą zdrowy styl życia,
  • nie palą papierosów i nie piją alkoholu,
  • dbają o siebie i swoich bliskich,
  • cenią lojalność, szacunek i odpowiedzialność,
  • są gotowe stworzyć trwałe, szczęśliwe małżeństwo.

Być może szukam właśnie Ciebie

Jeśli odnajdujesz się w jednym z tych opisów lub znasz mężczyznę, który mógłby stworzyć wartościową relację z Kamilą lub Gabrielą, zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej.

Każde zgłoszenie traktuję z pełną dyskrecją i indywidualnym podejściem.

Barbara Kulis
Profesjonalna swatka | Klub Przyszłych Par
Od ponad 8 lat pomagam ludziom odnaleźć partnera do trwałego związku i małżeństwa.